Budownictwo ekologiczne – na czym polega, o ile jest tańsze w porównaniu do normalnego, czy to się opłaca?

Budownictwo ekologiczne – pod tym pojęciem kryje się cały szereg rozwiązań z zakresu inwestycji budowlanych – zarówno na rynku mieszkaniowym, jak i komercyjnym, które mają „zielony” charakter – a więc spełniają wymogi ochrony środowiska, także ekonomiki i ergonomii zużywania zasobów. W Polsce, mimo że o ekologii i poszanowaniu środowiska naturalnego jest głośno, w praktyce zarówno w budownictwie wielo jak i jednorodzinnym dominują tradycyjne technologie.

Obszarem, gdzie rzecz ma się inaczej, jest rynek nieruchomości komercyjnych. Tu rzeczywiście obserwujemy „wysyp” inwestycji realizowanych zgodnie z wymogami „zielonych” budynków. Dziś już właściwie – zwłaszcza w segmencie biurowym – nie sposób wskazać inwestycji, która nie dostała lub nie zabiega o taki ekologiczny certyfikat.

O czym mowa?

Chodzi o systemy oceny budynków ze względu na szereg zastosowanych rozwiązań – konstrukcyjnych, energetycznych, w zakresie użytych materiałów budowlanych, ekologii procesu budowlanego (np. użycia materiałów, które nie wymagają długiego i koszochłonnego transportu), gospodarki odpadami, aranżacji przestrzeni dla rowerzystów, terenów zielonych wokół budynku itp. Zazwyczaj można podzielić taką ocenę na trzy aspekty: ekologiczny (a więc badanie inwestycji pod kątem wpływu na środowisko), społeczny (komfort mieszkańców, tereny zielone, ekologiczny transport itp.) i wreszcie ekonomiczny –  oszczędność kosztów zużycia mediów itp

Podobny obraz

Systemy certyfikacji zrównoważonego budownictwa promują bardzo nowoczesne rozwiązania, które mają z jednej strony szanować środowisko naturalne, z drugiej zmniejszać koszty. Mowa choćby o odzyskiwaniu wody deszczowej (i późniejszym zużywaniu jej w umywalkach czy toaletach), odzyskiwaniu tzw. wody szarej, zastosowaniu w łazienkach dwufazowych spłuczek toaletowych, kranów z czujnikami ruchu. W celu maksymalnego wykorzystania oświetlenia naturalnego stosuje się np. zegary astronomiczne,  które w zarządzaniu budynkiem dostosowują włączenie bądź wyłączenie światła na zewnątrz budynku do czasu wschodu i zachodu słońca. Systemy czujników ruchu w ramach większych systemów inteligentnych budynków  wyłączają światło w pustych pomieszczeniach itp. Dość popularna jest tzw. technologia „free-cooling”, czyli używanie darmowego chłodu z zewnątrz celem chłodzenia wnętrza budynku, wytwarzanie prądu ciepła i chłodu – czyli trigeneracja, wyposażenie budynku w fasadę z wysoką izolacyjnością termiczną i system kontroli natężenia  światła słonecznego wpadającego do wnętrza. W ramach oszczędności energii używa się również tzw. inteligentne windy, które podczas jazdy odzyskują energię elektryczną. Oczywiście ważne są odnawialne źródła energii – np. z paneli fotowoltaicznych, systemy geotermalne itp. W certyfikacji znaczenie ma również promocja ekologicznego transportu – poprzez organizację parkingów dla rowerów, szatni i pryszniców dla rowerzystów, stacji ładowania aut elektrycznych itp.

Powyższe przykłady nie wyczerpują długiej palety rozwiązań ekologicznych stosowanych w dużych projektach, głównie komercyjnych. Po co to wszystko? Oprócz kwestii ekologicznych wskazuje się na wyraźną oszczędność. Koszty zużycia wody, energii elektrycznej, ogrzewania potrafią być niższe o kilkadziesiąt procent. Oczywiście inwestorzy, którzy zastosują takie rozwiązania w swoich projektach, zwiększają wyraźnie koszty inwestycji, jednak finalnie całość można rozpatrywać jako dobre posunięcie biznesowe. Oszczędne, ekologiczne budynki przyciągają najemców. Niskie zużycie energii z pewnością jest tu kartą przetargową.

Obecnie największą popularnością cieszą się dwa systemy certyfikacji „zielonych” budynków – a więc BREEAM i LEED. Trzeba powiedzieć, że Polska jest liderem pod względem wdrażania takich rozwiązań. Z najnowszego raportu raportu Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego (PLGBC) w Polsce zielone certyfikat  w Polsce mają już 502 budynki o łącznej powierzchni ponad 12 mln mkw. Ich liczna rośnie o około 20 proc. rocznie. Dla porównania – w sąsiednich Czechach jest to zaledwie nieco ponad 100 certyfikowanych obiektów. Jeśli chodzi o popularność systemów certyfikacji, w Polsce zdecydowanie dominuje system BREEAM (356 budynków), następnie LEED (125), DGNB (12), HQE (5) i WELL (4).

Niestety – mimo że „zielone budownictwo” rozwija się świetnie, na razie wspomniane certyfikacje dotyczą nieomal wyłącznie projektów komercyjnych. Dopiero w 2016 roku po raz pierwszy w naszym kraju certyfikat BREEM uzyskały budynki mieszkaniowe wielorodzinne (chodzi o jeden z projektów Skanska w Warszawie). Z czego wynika fakt, że certyfikuje się głównie inwestycje komercyjne? Być może deweloperzy wychodzą z założenia, że świadomość ekologiczna wśród klientów jest jeszcze zbyt niska –  zastosowanie takich rozwiązań za bardzo wywinduje ceny nieruchomości w segmencie popularnym i nie zostanie docenione przez kupujących.

Ekologiczne domy jednorodzinne

W polskim budownictwie jednorodzinnym bezapelacyjnie dominuje technologia tradycyjna. Z raportu  przygotowanego w 2017 roku na podstawie ankiet, przez serwis Oferteo.pl wynika, że nasze domy mają zazwyczaj od 150 do 200 mkw. i nie są podpiwniczone. Korzystamy głównie z materiałów takich jak bloczki komórkowe  (45 proc. odpowiedzi) i cegła ceramiczna (34 proc.). Mimo to można mówić o pewnym, „ekologicznym” trendzie w budownictwie jednorodzinnym, który choć stanowi ciągle margines w tym segmencie, to jednak powoli, ale zyskuje zwolenników.

Podobny obraz

Mowa o najróżniejszych projektach budowy domów drewnianych, domów z bali, szkieletowych itp. Tzw. domy kanadyjskie, to technologia, którą w największym stopniu utożsamia się z ekologiczną i która chyba najbardziej jest rozpowszechnia, jeśli chodzi o  alternatywne formy budownictwa jednorodzinnego.

Wskazuje się  generalnie na dwie główne zalety takiego budownictwa – po pierwsze domy szkieletowe można wybudować znacznie szybciej niż „zwykłe”. Takie domy mogą powstać nawet w ciągu 3 mcy. Po drugie – dzięki użyciu drewna, budynki dłużej utrzymują ciepło, a więc są energooszczędne i oczywiście ekologiczne.

Z drugiej strony nie brak i całej listy potencjalnych wad tego budownictwa, o których często się wspomina – m.in. panuje opinia, że są to konstrukcje nietrwałe, niestabilne, że domy „chodzą”, panuje w nich fatalna akustyka – „trzeszczą” itp.  Duża część z tych utartych opinii to mity, ale ciągle skutecznie odstraszają wielu od tego typu budownictwa. Co warto podkreślić – domy szkieletowe są zazwyczaj konkurencyjne cenowo wobec budownictwa tradycyjnego. Na rynku spotyka się oferty w stawkach już od 1800 zł/mkw. za stan deweloperski i 2300 zł za wersję „pod klucz”.

Inteligentne domy

Wśród najróżniejszych pro-ekologicznych rozwiązań nie możemy nie wskazać na szybko zdobywające popularność systemy domu inteligentnego. W tym przypadku nie tyle chodzi o specyficzną technologię budowlaną (choć kompleksowe projekty zakładają i to), ale o montaż systemu zarządzania budynkiem, dzięki któremu jego wydajność wzrośnie, a zużycie energii zmaleje.

Podobny obraz

„Inteligentne domy” w zależności od przyjętego pakietu rozwiązań mogą nie tylko wyłączyć światło w pustym pomieszczeniu, czy zapalić w reakcji na ruch, ale również np. ustawiają ogrzewanie, klimatyzację, wentylację, aktywują alarm – na wypadek zagrożenia np. pożarowego, ale też kradzieży.

Można programować określone sekwencje. Np. na godzinę powrotu do domu z pracy system zwiększy  temperaturę w mieszkaniu, włączy lampy w hallu i salonie, telewizor na określonym kanale, czajnik – tak by woda na kawę już się gotowała. Systemy zapamiętują wprowadzane ustawienia i uczą się – np. kodują, że od poniedziałku do piątku, mieszkanie jest puste od 8 do 16 i wtedy też zmniejszają temperaturę w pomieszczeniach.

Ile się za to płaci? Prosty system bezprzewodowy to wydatek rzędu  kilkunastu tysięcy złotych. Bardziej zaawansowane rozwiązania będą kosztować od 30 do 60 tys. Spotyka się i droższe systemy.

Co ważne – tego typu technologia „schodzi pod strzechy”. Dziś deweloperzy postrzegają instalację inteligentnych systemów zarządzania jako walor marketingowy. Dom czy mieszkanie od dewelopera, z prostymi rozwiązaniami inteligentnego budynku, nie muszą być drogie. Dla przykładu – w Warszawie jeden z deweloperów, który buduje w Ursusie, oferuje mieszkania na nowym osiedlu wyposażone w system Smart Home. Ceny zaczynają się od 5700 zł/mkw.

Ekoenergia

Na koniec kilka zdań o odnawialnych źródłach energii, które znajdują zastosowanie w polskim budownictwie mieszkaniowym. Ze wspomnianej ankiety Oferteo.pl wynika, że w ogromnej większości ogrzewamy nasze domy gazem (40 proc. odpowiedzi), dużą popularnością cieszy się też drewno. Jednak rośnie popularność źródeł alternatywnych – pompy ciepła instaluje 15 proc. budujących, panele fotowoltaiczne – około 7 proc.

Czy ekoenergia się opłaca? Wg szacunków – zainwestowane 20 – 30 tys. zł w panele słoneczne  (przeciętny koszt instalacji takich systemów) ma szansę zwrócić się po kilkunastu latach.

Podobny obraz

Co do znacznie popularniejszych pomp ciepła – tu również powinniśmy się liczyć ze sporymi wydatkami,  rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Czas zwrotu z inwestycji szacuje się bardzo różnie, ale w grę wchodzi najczęściej również kilkanaście lat.

Czy więc warto? Mimo wszystko wydaje się, że tak – pamiętajmy, że z czasem pro-ekologiczne rozwiązania będą prawdopodobnie powszechne i obowiązujące. Już zamontowana i działająca pompa ciepła zwiększa wartość naszej nieruchomości, może być istotną kartą przetargową przy sprzedaży. Oczywiście nie bez znaczenia jest aspekt ekologiczny, którego przecież z zasady nie przelicza się na pieniądze.

Podsumowanie

Ten krótki przegląd z całą pewnością nie wyczerpuje długiej listy najróżniejszych rozwiązań pro-ekologicznych, które są lub wchodzą na rynek nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych. Potencjalny inwestor ma więc w czym wybierać. Niestety – przynajmniej na razie – w ogromnej większości są to rozwiązania po prostu drogie – dla bardziej zamożnych kupujących. Mimo wszystko warto w nie inwestować. Za jakiś czas będą one powszechne, a już teraz zwiększają  atrakcyjność, wartość, funkcjonalność no i ekologiczność naszej nieruchomości.

Marcin Moneta

Marcin Moneta

Podobny obraz

Udostępnij Artykuł