Jestem w BIK-u! Mam się czego bać?

Biuro Informacji Kredytowej – dla kredytobiorców postrach, dla banków, SKOK-ów i firm pozabankowych źródło wiedzy o kliencie. Zwykle kojarzy nam się negatywnie. Za dużo o nas wie (zwłaszcza od tej ciemnej strony) przez co mamy problemy z pożyczeniem pieniędzy w instytucjach finansowych. Nie taki jednak BIK straszny, jak go malują. Rejestr ten może być także naszym sprzymierzeńcem. Trzeba tylko wiedzieć, jak go odpowiednio wykorzystać.

BIK – a po co nam to?

Głównym celem powstania Biura Informacji Kredytowej było umożliwienie gromadzenia informacji o zobowiązaniach finansowych pożyczkobiorców.

Dzięki temu bank lub inna instytucja finansowa mogą sprawdzić, czy dany klient jest faktycznie godny zaufania (czyt. spłaca swoje długi na czas) oraz dokonywać stosownego wpisu na jego temat

Z uwagi na to historia w BIK może być pozytywna albo negatywna. Pozytywna pokazuje, że dotychczas regulowaliśmy wszystkie zobowiązania w terminie, negatywna dowodzi natomiast, że mamy (lub mieliśmy) problemy z regularnymi płatnościami, a bank udzielając nam kolejnego kredytu, może mieć potem kłopoty z odzyskaniem swoich należności.

W ten sposób każda instytucja udzielająca pożyczek jest w stanie stwierdzić, czy pożyczenie pieniędzy klientowi jest dla niej bezpieczne. Jak zatem widać, to że informacje o nas znajdują się w BIK działa też na naszą korzyść. Im lepsza nasza historia kredytowa, tym większą wiarygodność posiadamy w oczach banku.

A jak zbudować swój pozytywny wizerunek w BIK? Przede wszystkim musimy wiedzieć dokładnie, jakie informacje o nas mogą trafić do tego rejestru.

Jakie dane trafiają do BIK?

Zobowiązania odnotowane przez Biuro Informacji Kredytowej dotyczą przeważnie:

  • zakupów ratalnych,
  • kredytów (mieszkaniowych, studenckich, pracowniczych, odnawialnych itp.),
  • karty kredytowej,
  • karty debetowej,
  • karty detalicznej,
  • limitu debetowego w ROR,
  • kredytów poręczonych,
  • pożyczek pozabankowych.

Podpisując umowę kredytu, pożyczki itp., zwykle wyrażamy zgodę nie tylko na sprawdzenie naszej dotychczasowej historii w BIK, ale także przekazanie tam danych o naszym kolejnym zobowiązaniu. Sposób przechowywania danych w Biurze Informacji Kredytowej podlega jednak ścisłym regulacjom, a dostęp do nich możliwy jest tylko przez jakiś czas.

Jestem w BIK – na jak długo?

Czas przetwarzania informacji w tym rejestrze zależy głównie od tego, czy nasze zobowiązanie spłaciliśmy terminowo. Jeśli tak, dane w BIK dostępne będą od chwili ich otrzymania do momentu spłaty należności.

Jeżeli jednak chcemy budować swoją pozytywną historię kredytową, w trakcie podpisywania umowy o kredyt czy pożyczkę warto zadbać o umieszczenie w jej treści klauzuli dotyczącej zgody na przetwarzanie danych po spłacie kredytu. W ten sposób każda instytucja finansowa sprawdzająca nas w Biurze Informacji Kredytowej będzie widziała, że poprzednie zobowiązania spłaciliśmy na czas i tym samym odbierze nas jako rzetelnego klienta, któremu warto zaufać.A co jeśli zobowiązania nie spłacimy jednak w terminie? Wtedy dane posiadane przez BIK mogą być przetwarzane przez 5 lat i to bez zgody klienta. Aby tak się stało, muszą być jednak spełnione dwa warunki:

  • zwłoka w spłacie musi wynosić powyżej 60 dni,
  • minęło 30 dni od wysłania przez pożyczkodawcę monitu.

Biuro Informacji Kredytowej może też wykorzystywać informacje o nas do celów statystycznych. Zgodnie z prawem bankowym ma na to 12 lat od dnia wygaśnięcia naszego zobowiązania. Takie działanie nie wymaga zgody klienta i w żaden sposób nie jest wykorzystywane do oceny naszej zdolności kredytowej.

Czyszczenie BIK – prawda czy fałsz?

Jak widać, kilkudniowe opóźnienia w regulacji zobowiązania nie są jeszcze powodem do zmartwień. Jeśli jednak spóźnimy się ponad dwa miesiące, nasza negatywna historia kredytowa będzie się za nami ciągnąć przez kilka lat. Nic więc dziwnego w tym, że każdy z nas chciałby jakoś ją zatuszować. W internecie możemy nawet znaleźć specjalne firmy zajmujące się „czyszczeniem” BIK-u.

Na stronach internetowych Biura Informacji Kredytowej widnieją jednak ostrzeżenia przed tego typu instytucjami. BIK zastrzega, że historii w tym rejestrze nie da się usunąć inaczej, niż pozwalają na to trzy zgodne z prawem sposoby:

  • odwołanie zgody na przetwarzanie danych lub upływ terminu, na jaki została ona udzielona;
  • upływ pięciu lat przetwarzania danych bez zgody klienta;
  • nieprawdziwe lub błędne dane wprowadzone do BIK.

– W większości przypadków takie usunięcie dotyczy danych pozytywnych, czyli tych odzwierciedlających rzetelnie spłacone kredyty, a więc stanowiących atut w relacjach z instytucjami finansowymi – zaznacza Agnieszka Marzec, radca prawny Biura Informacji Kredytowej.

– Z kolei w przypadku danych negatywnych, są one nieusuwalne, a kwestię tę dokładnie precyzują przepisy prawne – dodaje. (źródło: www.bik.pl)

Można więc przypuszczać, że firmy zajmujące się czyszczeniem BIK bazują raczej na niewiedzy klientów i w rzeczywistości nie są w stanie zrealizować usług, które obiecują. Dzięki nim możemy pozbyć się z BIK-u co najwyżej pozytywnej historii kredytowej, którą de facto moglibyśmy usunąć sami i to za darmo.

Jeśli natomiast chodzi o zmianę błędnych danych, korekty takiej może dokonać tylko bank lub instytucja, która danego wpisu dokonała. Z wnioskiem o poprawę należy więc zgłosić się bezpośrednio do pożyczkodawcy.

Sprawdź siebie w BIK!

Oprócz pozytywnego wizerunku w oczach banku, BIK może nam być przydatny także do innych celów. Każdy z nas ma prawo raz na pół roku uzyskać darmowy raport o sobie samym. A po co nam taki dokument? Dzięki niemu możemy monitorować, np. czy ktoś nie wyłudził w jakiś sposób pożyczki na nasze nazwisko lub nie dokonał w naszym imieniu innego zobowiązania finansowego.

Raport z BIK przydaje się także w momencie, gdy chcemy wziąć kredyt – z jego pomocą możemy monitorować naszą dotychczasową historię kredytową i ocenić, jakie szanse mamy w banku. I wreszcie, regularne sprawozdanie z BIK pozwala nam szybko korygować ewentualne błędne wpisy na nasz temat, które w przyszłości mogłyby stać się powodem odrzucenia wniosku np. o kredyt.

A jak taki raport z BIK-u uzyskać? Wystarczy zarejestrować się na stronie internetowej Biura Informacji Kredytowej, wybrać rodzaj konta (próbne, podstawowe lub premium), a następnie przejść proces weryfikacyjny. W celu potwierdzenia swojej tożsamości należy wybrać jedną z poniższych metod:

  • przesłać do BIK skan dowodu osobistego,
  • do formularza zgłoszeniowego dołączyć stosowny dokument zawierający podpis elektroniczny,
  • zamówić list polecony z potwierdzeniem odbioru i dalszymi instrukcjami.

Dwie pierwsze metody pozwolą nam uzyskać raport już w ciągu kilkunastu minut.

Brak historii najgorszy

Choć negatywne wpisy do BIK nie stawiają nas w dobrym świetle, dla wielu banków brak jakiejkolwiek historii kredytowej jest znacznie gorszy niż „drobne potknięcia” w spłacie zobowiązania. Dla banku bezpieczniej jest bowiem pożyczyć pieniądze osobie, którą zna już, dzięki wpisom w BIK, niż komuś, kto nie ma żadnej historii finansowej. Nie bójmy się więc BIK-u!

Katarzyna Stania

sowafinansowa.pl

 

 

Udostępnij Artykuł