Co więcej, pomówił śledczych z wojskowej prokuratury w Poznaniu o to, że chcieli go zabić podczas przesłuchania i upozorować jego samobójstwo. Zarzucał im też, że działali w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. To oczywiście mogło narazić prokuratorów na utratę zaufania.

Innym razem sędzia Lewiński przed przesłuchaniem w prokuraturze rozebrał się, zdjął buty i spodnie, które rzucił na biurko, a następnie podczas przesłuchania milczał. Nie stawiał się też na rozprawy dyscyplinarne i odmawiał udziału w badaniach psychiatrycznych. Sąd jednak uznał, że podpułkownik jest poczytalny, dlatego dostał m.in. naganę i karę zawieszenia wypłaty uposażenia na trzy lata.

Drugi z sędziów z wyrokiem dyscyplinarnym to Maciej Mitera delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości. Dostał karę upomnienia za to, że bez wymaganej zgody przełożonego dorabiał sobie, prowadząc wykłady przygotowujące do egzaminów na aplikacje prawnicze. Również po sprzeciwie prezesa sądu.

Kolejny sędzia to Remigiusz Guz z Wodzisławia Śląskiego, który pomówił grupę innych sędziów o tendencyjną ocenę jego pracy – po tym, jak bez skutku starał się o awans i w opinii na swój temat przeczytał, że musi zdobyć większe doświadczenie. W efekcie również dostał upomnienie i w wyroku usłyszał, że dopuścił się niegodnej stanowiska sędziego – pozbawionej obiektywizmu i umiaru – oceny.

(mpw)

Patrtyk Michalski