O przyczynach polskiego „zacofania”

Niektóre media upowszechniły informację Eurostatu (europejskiego urzędu statystycznego), że 5 polskich województw znalazło się na liście 20 najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej. Nie jest bynajmniej aż tak źle, bo na tej liście jest większość (5 z 6) regionów Bułgarii, Rumunii (5 z 9) oraz 3 z 7 węgierskich. Ten ostatni przykład jest szczególnie wymowny, zważywszy zauroczenie niektórych Polaków Węgrami i ich przywódcą. Warto zdać sobie sprawę, że w ciągu dekady 2006-2016 Węgry podniosły swój poziom rozwoju z 61 do 67% średniej UE, gdy Polska w tym samym czasie dokonała skoku z 51 do 68% i przegoniła naddunajskich bratanków. Naśladowanie węgierskiej polityki wydaje się więc nader ryzykowne.

Warto natomiast przemyśleć, dlaczego poziom rozwoju Polski oraz owych najbardziej zacofanych jej regionów w relacji do średniej UE w ciągu dwóch lat rządów PiS nie wzrósł, czyli przestaliśmy gonić bogatszą część Europy. Łatwo przy tym zauważyć, że najbiedniejsze województwa (lubelskie, podkarpackie, podlaskie) to te, w których najwyższe jest poparcie dla PiS. To nic zaskakującego, bo statystyczna korelacja sympatii dla PiS z zacofaniem i ubóstwem jest odnotowywana w wielu badaniach.

Pozostaje kwestia interpretacji tej prawidłowości. Najpopularniejsza głosi, że biedni i zapóźnieni w rozwoju głosują na partię obiecującą zmiany, z którymi mogą wiązać nadzieje na poprawę swego położenia. Ale to nadzieje złudne, bowiem rządząca partia jest tradycjonalistyczna i populistyczna, zatem obiecuje poprawę sytuacji bez zmiany modelu życia i dominującego wzoru kultury, a to właśnie one są odpowiedzialne za zacofanie i niedostatek. Im bardziej tradycyjnie, staroświecko i zaściankowo, tym mniej nowocześnie, dynamicznie i rozwojowo.

Powody poparcia dla PiS są więc te same co przyczyny zapóźnienia i zacofania, a leżą w sferze obyczajów, nawyków i stylu życia. Zacofani głosują na zacofanych, którzy ich umacniają w przywiązaniu do modelu życia odpowiedzialnego za zacofanie. Oraz odwrotnie: nieprzypadkowo sondaże dają wysoką przewagę kandydatom PO i Nowoczesnej w Warszawie, która kilkakrotnie przewyższa poziomem rozwoju najbiedniejsze regiony, będące bastionami PiS. I nie bez związku z tymi prawidłowościami pozostaje fakt, że mieszkańcy regionów najbardziej zacofanych są najbardziej religijni, zaś warszawiacy najmniej.

Ale przy całym swoim relatywnie wysokim poziomie rozwoju (nie tylko w stosunku do reszty kraju, lecz także średniej UE, którą przewyższa), Warszawa z Mazowszem nie jest tak bogata jak Bratysława z okręgiem, plasująca się na 6 miejscu (tak, tak!) najbogatszych regionów Unii Europejskiej (a żadnego regionu Słowacji nie ma wśród 20 najbiedniejszych). Może warto się zastanowić jaki ma to związek z obecnością Słowacji w strefie euro, skoro 18 z 20 najbiedniejszych regionów UE należy do państw pozostających poza tą strefą.

Janusz A.Majcherek

 Znalezione obrazy dla zapytania logo interia

Udostępnij Artykuł