Panele fotowoltaiczne – fakty i mity

Obecnie jedną z najbardziej rozwijających się gałęzi OZE jest energia słoneczna. Wraz z rosnącym zainteresowaniem instalacjami fotowoltaicznymi pojawia się coraz więcej mitów dotyczących tego rozwiązania. Przede wszystkim opłacalność fotowoltaiki poddawana jest w wątpliwość. Do tego typu instalacji należy podejść spokojnie, biorąc pod uwagę przede wszystkim zdanie specjalistów z branży. Jakie więc są fakty?

MIT – Koszt instalacji się nie zwraca

Sytuacja dotycząca opłacalności instalacji fotowoltaicznej jest inna niż jeszcze kilka lat temu. Obecnie rachunek ekonomiczny jest korzystniejszy, ponieważ przede wszystkim maleją ceny paneli oraz rośnie ich sprawność. Tak więc, 2/3 całkowitych kosztów ponosi się na zakup paneli z osprzętem, a 1/3 kosztów stanowi zakup inwertera oraz drobne akcesoria (konstrukcje mocujące, przewody) wraz z montażem.

Obliczając opłacalność instalacji fotowoltaicznej powinniśmy przyjąć dane producentów, według których średnie koszty dla małych instalacji poniżej 10 kW, montowanych na dachach domów, mieszczą się w przedziale 7000-8000 zł/kWp (p – moc szczytowa). Natomiast te o mocy 4 kWp do zasilania podstawowych odbiorników energii, potrzebują 16 paneli o mocy szczytowej 250 Wp, które są sprzedawane po 1000 zł za sztukę. Oznacza to, że średni koszt jednostkowy 7000 zł/kWp, generuje wydatek co najmniej 28 tys. zł na wykonanie instalacji fotowoltaicznej.

W polskich warunkach z 1 m2 panelu fotowoltaicznego można uzyskać ok. 110-150 kWh energii elektrycznej. W przypadku gdy instalacja produkuje średnio 140 kWh rocznie z m2, to uzysk z jednego panelu o standardowym wymiarze 1,64 m2 wyniesie 230 kWh na rok. Bazując na powyższym przykładzie – na 16 panelach zostanie wyprodukowana energia na poziomie 3670 kWh. Jeśli przyjmiemy, że cena energii elektrycznej wynosi 0,6 zł, to oszczędności wyniosą około 2200 zł. Reasumując wydane 28 tys. zł na zakup instalacji zwróci się po 12 latach. Jeżeli natomiast uwzględnimy rosnące ceny energii, okazuje się, że inwestycja zwraca się jeszcze szybciej.

MIT – Konieczne są pozwolenia

Zgodnie ze znowelizowanym Prawem budowlanym montaż urządzeń fotowoltaicznych o zainstalowanej mocy elektrycznej do 40 kW nie wymaga pozwolenia na budowę. Jeżeli natomiast montaż mikroinstalacji wiąże się ze znacznymi przeróbkami w konstrukcji dachu bądź wymaga przeniesienia okna połaciowego w inne miejsce – wówczas takie pozwolenie jest wymagane.

PRAWDA – instalacja fotowoltaiczna nie wymaga zmian w konstrukcji

Montaż instalacji fotowoltaicznej nie wymaga wzmacniania dachów, standardowo projektowanych na obciążenia dużo wyższe niż te, które pochodzą od paneli. Natomiast jedynym wymogiem jest zapewnienie wymaganej niezacienionej powierzchni dachu. Oznacza to, że dla paneli o łącznej mocy 4,5 kW minimalna wymagana powierzchnia to ok. 30 mkw., skierowana na południe lub południowy-zachód (w ostateczności południowy-wschód). Jeśli na dachu nie znajduje się taka powierzchnia można postawić konstrukcję na gruncie – wystarczy niezacieniony kawałek działki.

PRAWDA -Domowa instalacja fotowoltaiczna pokrywa 100% zapotrzebowania na prąd


Jeśli zainwestujemy w dobrze zaprojektowaną instalację PV spokojnie pokryje ona potrzeby energetyczne przeciętnej polskiej rodziny. Z powodzeniem zasilimy wszystkie domowe urządzenia RTV oraz AGD oraz dostarczymy prąd do oświetlenia w domu.

MIT – panele nie działają w pochmurne dni

Do działania instalacji fotowoltaicznej wystarczy rozproszone światło. Ogniwa wysokiej jakości mogą w pochmurne dni produkować zaledwie 1 proc. mniej energii niż w dni słoneczne. Dodatkowo wydajność paneli fotowoltaicznych jest wyższa wtedy, gdy na zewnątrz jest chłodniej. W gorące dni spada. Najlepszym argumentem za tym przemawiającym jest fakt, że Niemcy leżą prawie na tej samej szerokości geograficznej co Polska, a liczba pochmurnych dni w roku jest zbliżona w obu krajach. Jednak mimo to zachodni sąsiedzi są liderem w produkcji energii ze słońca.

PRAWDA – panele nie działają w nocy

Rzeczywiście panele fotowoltaiczne nie działają w nocy. Aby to rozwiązać można bilansować pobraną energię elektryczną z sieci oraz wyprodukowaną energię wpuszczać do sieci za dnia. Kolejnym sposobem jest magazynowanie prądu, wytworzonego przez ogniwa. W tym celu można wyposażyć instalację w żelowe akumulatory. Jest to dobra propozycja dla gospodarstw domowych, które chciałyby się usamodzielnić energetycznie. Inną metodą, równie skuteczną jest również kogeneracja oraz połączenie paneli fotowoltaicznych i pompy ciepła.

PRAWDA – pozyskaną energię można sprzedawać

Część energii, która będzie stanowić nadwyżkę można odsprzedać. Najczęściej taka sytuacja ma miejsce latem, kiedy prawdopodobnie gospodarstwo nie jest w stanie zużyć całej wyprodukowanej energii, w przeciwieństwie do okresu zimowego. Jest to instalacja w typie on-grid, czyli zintegrowania z siecią elektryczną. Otwiera ona możliwość sprzedawania nagromadzonych nadwyżek energii elektrycznej z ogniw fotowoltaicznych. Rozwiązaniem jest projektowany przez ustawodawcę, półroczny okres rozliczania się z zakładem energetycznym, który odliczy od ilości energii pobranej przez właściciela z sieci zimą, tę ilość, którą wyprodukuje i przekaże do sieci latem. Oznacza to, że przy odpowiednim dobraniu wielkości instalacji, nie zapłacimy za prąd zasilający urządzenia, a nawet można na tym zarobić. Dzięki temu rozwiązaniu nie trzeba kupować drogich i zajmujących sporo miejsca akumulatorów ani na siłę dostosowywać domowych zwyczajów do godzin silnego nasłonecznienia.

MIT – do sprzedaży trzeba prowadzić działalność gospodarczą

Produkcja prądu w ramach domowych instalacji fotowoltaicznych i odsprzedaż niewykorzystanych nadwyżek nie wymaga prowadzenia działalności gospodarczej, ani żadnych koncesji. Warunkiem jest to, aby moc przyłączonej instalacji nie była większa niż określona w umowie z dostawcą energii. Do rozpoczęcia odprzedaży wystarczy jedynie proste zgłoszenie przyłączenia instalacji do sieci energetycznej.

Aneta Filipczak

autor: Aneta Filipczak

Podobny obraz

Udostępnij Artykuł