Pięści w górę – obalimy dyktaturę

„Pięści w górę – obalimy dyktaturę”. To hasło wielokrotnie powtarzane na manifestacjach w obronie demokracji, a ostatnio szczególnie w obronie niezawisłych sądów i szerzej praworządności trafia w istotę rzeczy. Chodzi bowiem nie o usunięcie jakiejś szczegółowej patologii, chociaż w wielu przypadkach konkretnym grupom protestującym o to przede wszystkim chodzi, ale o zaprzestanie demolowania Polski, wolność, równość, demokrację.

Jest to możliwe tylko w warunkach systemu demokratycznego, czyli konieczne jest obalenie pisowskiej dyktatury. Nie wydaje mi się to możliwe w wyniku zwycięstwa wyborczego, co nie znaczy, że należy zbojkotować lub im oddać wybory.

Przeciwnie należy maksymalnie kontrolować proces wyborczy, wszędzie mieć mężów zaufania, patrzeć pisowskim kreaturom na ręce, mieć własne sondaże i bojkotować pisowskie media.

Ale nie mieć złudzeń, że ta dyktatura odda władzę w sposób pokojowy. Nie po to łamiąc prawo, Konstytucję, brutalnie bez żadnych skrupułów i zahamowań obsadzili swoimi ludźmi wszystkie istotne instytucje w państwie, popełnili przestępstwo złamania Konstytucji i obalenia demokracji, za co nieuchronnie grozi kara więzienia, nie po to nachapali się z budżetu państwa, wyciągnęli swoje lepkie łapy po budżetowe pieniądze, aby teraz po prostu powiedzieć – przegraliśmy wybory, przepraszamy i odchodzimy.

Pełna paniki i ordynarnego chamstwa reakcja takich tytanów intelektu jak pp. Duda, Muszyński, Przyłębska, Jaki, Mucha itp. na genialne posunięcie Sądu Najwyższego kierującego zapytanie o legalność pisowskiego skoku na sądy do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu i wstrzymanie tym samym naboru do SN do czasu rozstrzygnięcia świadczy o bezradności i gotowości nawet do faktycznego wystąpienia z Unii, byle nie utracić niekontrolowanej władzy.

Władza pisowska jest bowiem faktycznie niekontrolowana, a to oznacza dyktaturę. Dyktaturę, która jeszcze nie morduje, nie strzela i nie zamyka w więzieniu (z wyjątkami – Stanisław Gawłowski), ale po pierwsze już bije (spuszcza ze smyczy lumpy polityczne i zwykłe), a po drugie traktuje gazem i nęka na komisariatach w prokuraturach i sądach.

Ze smyczy spuszcza również przeznaczonych do tego funkcjonariuszy, którzy w ordynarnych słowach w imieniu tej władzy zapewniają, że się nie cofnie, grożą i szkalują (reakcja p. Muszyńskiego na wyrok SN). Uderzenie ze strony SN było bardzo celne i jeśli wyrok Trybunału Sprawiedliwości, będzie nakazujący reżimowi pisowskiemu zastosować się do standardów unijnych, a wiele wskazuje, że taki będzie, reżim albo będzie musiał się do niego zastosować, albo znajdzie się faktycznie na zewnątrz Unii, w okolicy Białorusi.

Trwa w całym kraju piękna akcja nakładania koszulek z napisem Konstytucja na szkaradne pomniki Kaczyńskiego i także inne neutralne politycznie postumenty. Jest jasne, że pisowska policja i całe pisowskie państwo podejmuje desperacką walkę z tymi protestami, z góry skazaną na klęskę.

Jako organizator w PRL-u niszczenia pomników Lenina i symboli tamtej dyktatury (m. in. zniszczyłem tablicę Lenina na Rysach w Tatrach i namalowałem napis Katyń na pomniku przyjaźni polsko-radzieckiej) mam tylko taką uwagę: należy stając przed sądami zawsze podkreślać, że nie jest to jakiś happening w rodzaju Pomarańczowej Alternatywy tylko walka z dyktaturą. Ośmieszanie szkaradnych pomników Kaczyńskiego symboli pisowskiej dyktatury jest słuszne i służy Polsce, niszczenie ich wydaje mi się przedwczesne.

Po upadku reżimu wylądują w Kozłówce tak jak pomniki Lenina. Czas też powiedzieć jasno – prędzej czy później Kościół zapłaci za koszmarny błąd Dziwisza i będzie musiał uszanować wolę Narodu, aby przenieść trumnę Kaczyńskiego z Wawelu. Obalimy dyktaturę oznacza dziś nie uznajemy ich symboli i odmawiamy Kaczyńskiemu prawomocności do rządzenia Polską. Mandat wyborczy PiS otrzymało do sprawowania władzy, a nie łamania sumień sędziów, represji i cenzury, zmieniania Konstytucji drogą zmian ustaw, co w końcu prowadzi do bogacenia się kosztem reszty społeczeństwa. Jak trafnie powiedział Donald Tusk, na końcu już tylko będą bezkarnie kraść. Co jest cechą wszystkich dyktatorskich reżimów.

Zwolennicy opozycji demokratycznej w internecie często deklarują chęć poparcia pod warunkiem odejścia Schetyny. Mówiąc wprost mając do wyboru Schetynę i Kaczyńskiego zostaną w domu. Nie można lekceważyć tych opinii. Na szczęście istnieją też inne wybory, ale ja także mając do wyboru wyłącznie spróchniałe zęby Kaczyńskiego i sztuczne zęby Schetyny zacytuję znane powiedzenie Prezydenta RFN Gustava Heinemanna – ohne mich (beze mnie).

autor: Stefan Niesiołowski

The Fad - informacje z Polski i świata

Udostępnij Artykuł