Polska firma zbuduje unikatowy pociąg za 15 mln złotych

Nowosądecki Newag przygotowuje unikatowy projekt pasażerskiego pociągu spalinowo-elektrycznego. Producent dostał na ten cel aż 15 mln złotych grantu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. „Rynek Kolejowy” jako pierwszy dotarł do szczegółów i wizualizacji nowego pociągu.

Choć na świecie jeżdżą już pasażerskie spalinowo-elektryczne zespoły trakcyjne (tzw. hybrydowe), jak Bombardier Voyager czy Stadler GTW, to projekt Newagu przedstawia nowatorskie podejście. Dzięki niemu ma bowiem powstać pierwsza rodzina autonomicznych, rekonfigurowanych, bimodalnych pojazdów trakcyjnych przeznaczonych do realizacji przewozów w ruchu pasażerskim międzyregionalnym, regionalnym i aglomeracyjnym, spełniających wymagania Technicznych Specyfikacji Interoperacyjności TSI.

Newag otrzyma na ten projekt dofinansowanie w wysokości 15 415 421,34 zł w ramach konkursu 2/1.1.1/2015 „Szybka ścieżka” dla dużych przedsiębiorstw w ramach Działania 1.1. „Projekty B+R przedsiębiorstw”. Całkowity koszt projektu wyniesie ponad 38 milionów złotych.

Elastyczna hybryda

Jak dowiedział się „Rynek Kolejowy”, hybrydowy zespół trakcyjny wyprodukowany przez Newag składać się będzie z trzyczłonowego elektrycznego zespołu trakcyjnego zasilanego przez klasyczny układ napędowy z sieci 3 kV DC oraz członu zasilającego dołączanego za pomocą sprzęgu Scharfenberga.

Moduł spalinowy będzie wyposażony w silniki spalinowe napędzające agregaty prądotwórcze. Moc wytwarzana przez agregaty będzie przekazywana do elektrycznego zespołu trakcyjnego i będzie zasilała silniki trakcyjne na wózkach napędowych. W zależności od potrzeb przewoźników, spalinowy moduł napędowy będzie mógł być wyposażany w kabinę sterowniczą i pulpit manewrowy z tyłu członu lub wyłącznie w pulpity manewrowe.

Dzięki temu, po podłączeniu członu napędowego z kabiną sterowniczą (jak na wizualizacji) będzie możliwe prowadzenie pojazdu na trasach wahadłowych bez konieczności przepinania modułu zasilającego na stacjach końcowych. Można sobie wyobrazić taki „jeżdżący agregat”, oczekujący na pociągi elektryczne z Gdańska w Redzie, gdzie zaraz po podłączeniu poprowadzi pociąg na Hel i z powrotem – podobnie zatem, jak dedykowana do tego celu lokomotywa, ale dużo taniej – ze względu na obniżenie masy zespołu i ograniczenia zużycia materiałów eksploatacyjnych . Istnieje także możliwość że moduł zasilający będzie jeździł w zestawieniu z EZT cały obieg gdy zajdzie potrzeba zmniejszenia czasu zmiany zasilania pojazdu z elektrycznego na spalinowy i odwrotnie.

Mniejsza masa, tańsza eksploatacja

Czemu to rozwiązanie ma być lepsze, niż wspomniane tradycyjne „hybrydy”? Pociąg nie będzie „wozić” dieslowego członu po liniach zelektryfikowanych, co obniży koszty eksploatacji. Zresztą obniżona masa pojazdów w ogóle ma być atutem projektu. Nowy pociąg będzie wyposażony w nowoczesny układ napędu elektrycznego z układem sterowania optymalizującym zużycie energii, system odzyskiwania i gromadzenia energii hamowania do wykorzystywania w trakcie kolejnych rozruchów.

Jak informuje Newag, człon zasilający jako pojazd niezależny (autonomiczny) nie tylko będzie mógł się poruszać samodzielnie po bocznicach, ale również będzie mógł zastąpić ciężkie lokomotywy manewrowe przy przetaczaniu stosunkowo lekkich składów pasażerskich.

Rekonfigurowany zespół trakcyjny w zależności od specyfikacji wymaganej przez operatora będzie się charakteryzował pojemnością: ok. 170 miejsc siedzących, 160 miejsc stojących, wytrzymałością statyczną kategorii PII wg EN-PN 12663 i odpornością zderzeniową: C1 wg EN-PN 15227. Pojazd będzie spełniał wymaganiami norm Technicznych Specyfikacji Interoperacyjności w zakresie TSI LOC&PAS, TSI NOI, TSI SRT, TSI PRM, TSI CCS.

Jak podkreśla Newag, projekt podjęty został z myślą o rynku kolejowych przewozów pasażerskich w Polsce i na świecie. Innowacyjna inicjatywa nowosądeckiego producenta znalazła się w gronie zaledwie 12 projektów (ze 114 zgłoszonych), które otrzymają dofinansowanie. Polscy producenci taboru świetnie poradzili sobie w tym konkursie – 24 mln zł na projekt budowy pociągu metra otrzymała bydgoska Pesa.

Jakub Madrjas

Rynek Kolejowy


Udostępnij Artykuł