Ratujmy foki!

Mordowanie fok jest niebywałą podłością, niczego nie rozwiązuje, a połączone z trudnym do wytłumaczenia okrucieństwem jest hańbą naszego gatunku. Każdy kto przyłącza się do tego okrucieństwa ma udział w tej hańbie.

Wydawać się mogło, że po szaleństwie z mordowaniem łosi, po rzezi bażantów i wycinaniu Puszczy Białowieskiej oraz po zamordowaniu rysia (media wymieniały duszpasterza myśliwych i min. Szyszko jako mających swój udział w tym chwalebnym dziele) nic gorszego polskiej przyrody spotkać nie może. Tymczasem okazało się, że jednak może. Od pewnego czasu trwa bezmyślne i okrutne mordowanie na Helu i w Zatoce Puckiej młodych fok.

Foka jest pięknym całkowicie nieszkodliwym i będącym pod ścisłą ochroną gatunkiem morskiego ssaka. W Bałtyku żyją trzy gatunki fok: foka szara (Halichoerus grypus) rzadziej nazywana szarytką, foka pospolita (Phoca vitulina) i nerpa czyli foka obrączkowana (Phoca hispida).

Jedna z wybitniejszych pisowskich „intelektualistek”, specjalizująca się w problematyce niemieckiej – co polega na niszczeniu relacji polsko-niemieckich, szczuciu na Niemca i traktowanie nienawiści i kłamstw na temat Niemiec i Niemców jako najważniejszego miernika patriotyzmu, p. Arciszewska-Mielewczyk była uprzejma ogłosić: ”Foka to ewidentny szkodnik, a Bałtyk nie jest jej naturalnym środowiskiem. Jej pojawienie się u nas to wymysł WWF (błękitny patrol) i ekologów głównie niemieckich, którzy chcieliby przeflancować tu rezerwaty. Musimy zacząć coś robić. Nie ma innego wyjścia”. Inny pisowski „przyrodnik” p. Materna dodał, że „foki to poważny problem”.

Jakiś rybak nazwał foki „łajzami” co za poziom i klasa, padło też wiele nie nadających się do cytowania wypowiedzi wzywających do mordowania tych „szkodników i łajz”.

Trudno o większą brednie pod każdym względem. Foki żyją w Bałtyku prawie od początku istnienia tego stosunkowo młodego morza czyli od ok. 9000 lat. Przy naszym wybrzeżu praktycznie żyje tylko foka szara i jej liczba trudna do oszacowania nie przekracza najpewniej tysiąca osobników. W całym Bałtyku ok. 30 000. Mówienie o fokach w kategorii niemieckiej agresji i krzywdy jaką nam od zawsze wyrządzają Niemcy to brednie p. Arciszewskiej-Mielewczyk, której wszystko jak przysłowiowemu Małemu Jasiowi kojarzy się z jednym, w tym przypadku z Niemcami, którzy dla w/w byli są i będą wyłącznie hitlerowcami, a kto nie jest z PiS-em jest automatycznie zdrajcą na niemieckim żołdzie.

Wprowadzenie do języka politycznego foki jako niemieckiej dywersji mającej zniszczyć polskie patriotyczne i narodowe rybołówstwo to jakiś kolejny rzut szaleństwa połączony z gigantycznym nieuctwem typowym dla pisowców zwłaszcza w kwestiach przyrodniczych i historycznych. Kandydat na prezydenta Warszawy p. Jaki wsławił się kilka lat temu w sejmie pokazywaniem w słoiku wielkiego karaczana amerykańskiego (Periplaneta americana) mówiąc, że to znaleziona w pociągu pluskwa, która dotkliwie pokąsała pasażerów. Karaczan jest od pluskwy większy kilkadziesiąt razy i nie atakuje ludzi (pluskwy żywią się krwią stałocieplnych), a karaczan odżywia się szczątkami organicznymi głównie roślinnymi.

Oczywiście trudno oskarżać p. Arciszewską-Mielewczyk o bestialskie zamordowanie kilku fok. Z pewnością jednak wzywanie do zabijania fok, mówienie o nich jako obcych i wrogich naszej faunia, a także przyczyniających się do nędzy rybaków, którym wyżerają z sieci złowione ryby jest absurdem i do mordowania fok może prowadzić. Podział na gatunki rodzime i obce jest sztuczny, płynny i w sumie absurdalny tak jak każdy wywód nieuka. Kasztanowce, które na stałe wrosły do naszego krajobrazu, przyrody, poezji i piosenki są w Polsce trochę ponad 200 lat, akacje, bzy, jaśmin i forsycje jeszcze krócej. Trudno sobie wyobrazić Polskę bez akacji. Cała prawie fauna jest młodsza niż 15 000 lat czyli od cofnięcia się lodowca i wymarcia fauny lodowcowej (najbardziej znane to mamuty, nosorożce włochate, lwy i niedźwiedzie jaskiniowe). Idąc rozumowaniem p. posłanki należałoby wyciąć większość lasów i wymordować większość zwierząt jako obcych. Informuję w/w, że tylko w ostatnich latach do naszego kraju weszły modliszki (były, ale teraz są b. liczne), szakal złocisty, szop pracz, zaskroniec rybołów, papuga Aleksanderetta, jenot, kilka gatunków pontyjskich kiełży (Gammaridae), kilkanaście gatunków ryb oraz wiele innych zwierząt i oczywiście roślin.

Foki są piękne, urocze, sympatyczne a szkody jakie wyrządzają rybakom powinny być rekompensowane tak jak w przypadku innych zwierząt. Mordowanie ich jest niebywałą podłością, niczego nie rozwiązuje, a połączone z trudnym do wytłumaczenia okrucieństwem jest hańbą naszego gatunku. Każdy kto przyłącza się do tego okrucieństwa ma udział w tej hańbie.

Stefan Niesiołowski

The Fad - informacje z Polski i świata

Udostępnij Artykuł