Skunks i kapłan

Monteskiusz pisząc „O duchu praw”, wychodził od niepodważalnego aksjomatu: żaden człowiek nie jest doskonały.

Dlatego wymyślił trójpodział władz, który zapewnia ich wzajemną kontrolę. Bo jeśli zabraknie tej kontroli, to posiadający niepodzielną władzę człowiek może jej nadużyć. Owszem, są ludzie którzy szanują innych, którzy dotrzymują słowa, nie łamią reguł i raz danego słowa. Ale do polityki aspirują jednak w większości tacy, którzy mają skłonność do jej nadużywania. Ale dopóki nie niszczą zasady trójpodziału gwarantowanego umową, zwaną konstytucją, to ich szkodliwość jest ograniczona.
Kiedyś Skunks pochwalił się, oznajmiając że jest „samym dobrem”. W związku z  tym „samym dobrem” oskunksił 40 milionowy kraj nad Wisłą. W owym obsikiwaniu kraju pomaga mu prezydent skunks, który z kolei się przechwala tym, że jest niezłomny, a także pomaga mu w tym zbożnym dziele sanacji stado pomniejszych skunksów.
Będąc „samym dobrem” Skunks uznał,że każdy kto nie akceptuje zapachu wydzielanego przez jego gruczoł odbytowy, jest zdradziecką mordą. W ten sposób aksjomat Monteskiusza o niedoskonałości człowieka, został zakwestionowany przez Skunksa, bo on przecież jest, jako samo dobro, doskonałością moralną i estetyczną.
A co tu robi Kapłan? Otóż niejaki Depo stwierdził, że od Konstytucji jest ważniejsza Ewangelia.
Dlaczego ? A no dlatego, że podobnie jak Skunks Depo uważa się za człowieka nieskazitelnego, takie dobro pochodzące od Boga. Więc nie będzie się podporządkowywał jakiejś umowie, która by ograniczała wolność jego dobroci. To on jest nośnikiem boskiej moralności, więc żadne prawo, żadna konstytucja nie będzie krępowała pana boga i znającego się na woli pana boga Depy, skoro w Ewangeli jest cała prawda, a co tam jest tą prawdą, to decyduje o tym Depo i jego koledzy Głódź, Ryczan, Jędraszewski.
Skunks jest moralnym przewodnikiem dla Suwerena, a Depo pasterzem baranów i owieczek. I tak się składa, że ów Suweren i owo stado baranów i owieczek to ten sam zbiór. Skunks i Depo dzielą się sprawiedliwie tym zbiorem, wspierają się wzajemnie, a co ich łączy to zajadła walka, którą toczą przeciwko demokracji i konstytucji.
Depo powiada, ze prawo boskie jest prawem naturalnym, a Skunks, że vox populi vox dei i… tu bóg, natura, suweren łącza się w jedno dając Skunksowi i Depie boskie prawo do bycia samymi dobrami.
PS
Opowiadanie Mrożka „Podanie”, zaczyna się tak :
„Uprzejmie proszę o oddanie mi władzy nad światem. Prośbę tę uzasadniam tym, ze jestem najlepszym człowiekiem”

Lewy

Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

Udostępnij Artykuł