Zdumiewająca bezczelność i zakłamanie p. Morawieckiego w Strasburgu

Wysoko szybuje polski orzeł. Ten „polski orzeł” to oczywiście p. Morawiecki w Strasburgu, gdzie tym razem szybował rzeczywiście w sposób imponujący. Był to jednak trzymając się ornitologicznych porównań raczej padlinożerny ścierwnik brunatny (Necrosyrtes monachus), który nie ma majestatu i drapieżności orła tylko szereg dość niemiłych pod każdym względem cech nekrofaga.

Morawiecki po raz kolejny wzniósł się na wyżyny kłamstwa i usiłował udając, że nie słyszy i nie rozumie pytań sprowadzić dyskusję w Parlamencie Europejskim do przyszłości Unii, pisowskiego bełkotu o „odrodzeniu Unii narodów 2.0”, głoszonej przez gen. de Gaulle’a 50 lat temu dziś kompletnie nie przystającej do rzeczywistości wizji „Europy ojczyzn”, byle tylko nie dopuścić do debaty na temat praworządności w Polsce, pisowskiego reżimu wprowadzającego dyktaturę, podporządkowywaniu sądów politykom.

Ale na nieszczęście dla PiS-u, a na szczęście dla Polski debata dotyczyła wyłącznie dramatycznej sytuacji w naszym kraju, a nie pasjonującej koncepcji p. Morawieckiego Unii 2.0. Z wyjątkiem kilku wrogów Unii i sojuszników Putina wszyscy politycy zabierający głos w debacie potępili w mniej lub bardziej ostrych słowach zamach na praworządność, czystki w sądach i dyktatorski system, który pisowski reżim instaluje od prawie trzech lat w Polsce.

Nikt nie dał się nabrać na „dialog” z Kaczyńskim w tle, na kłamliwe ociekające obłudą i zakłamane, aż do obrzydliwości „wyjaśnienia dotyczące stanowiska rządu w Warszawie”.

Debata wykazała izolację PiS-u i niezdolność tej partii do stworzenia jakiejkolwiek koalicji z wyjątkiem zapyziałego reżimu p. Orbana i kilku osób w tym rodzaju.

Zdumiewająca była bezczelność i zakłamanie p. Morawieckiego miejscami przechodzące w groteskę. Na stwierdzenie polityków Unii, że nie ma wolności bez praworządności, na której opiera się Unia, sojusz Zachodu i demokratyczny ład w Europie, p. Morawiecki odpowiadał, że „postkomunizm nie został w Polsce przezwyciężony”.

W wojnie z postkomunizmem p. Morawiecki przekroczył nie tylko granicę podłości i obrzydliwości, ale śmieszności mówiąc np. że „zamordowano mu przyjaciół i towarzyszy broni” z kontekstu wynikało, że w Polsce Ludowej (w stanie wojennym miał 13 lat), a ci co to zrobili nadal pełnią wysokie funkcje w wymiarze sprawiedliwości i do objęcia władzy przez Kaczyńskiego rządzili Polską. Nie warto polemizować z tym prymitywnym kłamstwem będącym jednocześnie wyrazem pogardy dla ludzi walczących o wolność.

Pokazuje to, że dla utrzymania władzy PiS nie cofnie się przed niczym, powie wszystko i jest gotowe do każdego kłamstwa byle nie licząc się z niczym, a ze zdrowym rozsądkiem i przyzwoitością najmniej, utrzymać władzę. Źle to wróży wyborom w Polsce. Na szczęście skończyło się naiwne przekonanie polityków Unii, że z pisowską dyktaturą warto dyskutować i nadchodzi wreszcie czas działania. Za to politykom demokratycznego Zachodu, a zwłaszcza panu Fransowi Timmermansowi z całego serca w imieniu wielu walczących razem ze mną o wolność dziękuję.

Po raz kolejny p. Morawiecki ujawnił zdumiewające nieuctwo w obszarze historii mówiąc:” My postawiliśmy tamę niemieckiemu barbarzyństwu podczas II wojny światowej jako pierwsi i uratowaliśmy w ten sposób kontynent od jeszcze większego ludobójstwa”. I także potwierdził swoją dziwaczną skłonność do zabierania głosu na tematy historyczne. Można przypuszczać, że na historii zna się najlepiej, kończył z resztą historię co fatalnie świadczy o poziomie naszych niektórych uczelni – u mnie egzaminu z najnowszej historii by nie zdał. I aż strach pomyśleć co by się działo gdyby zabierał głos na inne tematy. Na razie prysnął także absurdalny mit o jego talentach ekonomicznych, ujawniły się natomiast zdolności do prezentacji w power poincie.

Teza, że to Polska uratowała Europę przed większym niż miało miejsce ludobójstwem jest czystą propagandą wartą tyle samo ile bełkot, że to dziś ratujemy świat przed falą nihilizmu i jesteśmy otoczonym przez piekielne szańce anielskim hufcem na czele z Rydzykiem, Jędraszewskim, Hoserem, Kaczyńskim i pisowskimi mediami, które obronią świat oraz oazą skąd wyjdzie odrodzenie Europy, zniszczenie tęczowej i islamskiej hydry oraz moralna rekonkwista. Raczej było odwrotnie, bo Polska słusznie stawiając opór Hitlerowi uruchomiła tym samym początek ludobójstwa już we wrześniu 1939 roku. Trudno powiedzieć co w obszarze ludobójstwa by się stało, gdyby Polska skapitulowała i oddała Gdańsk?

Przy okazji debaty o praworządności w Polsce warto przypomnieć jeszcze jeden przejaw pisowskiej obrzydliwości i podłości w wydaniu tym razem p. Warchoła (wiceministra sprawiedliwości), który w telewizji rozwodził się o tym jakie to „sowite” wynagrodzenie będzie dalej pobierać pani prof. Małgorzata Gersdorf, ile dostają biedni emeryci i jaka to rażąca krzywda. To szczucie i napuszczanie jednych na drugich jest typowe dla dyktatur, z tego brała się siła bolszewizmu i nazizmu oraz na ogół jest związane z hańbą rodzaju ludzkiego.

autor : Stefan Niesiołowski

The Fad - informacje z Polski i świata

Udostępnij Artykuł